Rustykalna tarta z jabłkami

W smaku jest genialna. Jabłka rozpływają się w ustach, ciasto jest kruche. Jest słodka, ale nie za słodka. Idealna. Zrobiłam ją ostatnio dla gości i prosili żeby dać im przepis na nią.
 Przepis znalazłam na stronie mojewypieki.blox.pl

Składniki na ciasto:
  • 1 i 1/4 szklanki mąki
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 3 łyżki lodowatej wody
  • 125 gram zimnego masła , pokrojonego w kawałki
Składniki na nadzienie:
  • 4 duże jabłka, obrane, przekrojone na połówki, każda z połówek na 6 plasterków
  • 6 łyżek cukru
  • 1/3 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 1 łyżka mąki
  • 2 łyżki rozpuszczonego masła (którego ja nie użyłam, a tarta i tak wyszła genialna)
Ponadto:
  • 1 jajko do posmarowania
  • 4 łyżki dżemu morelowego(opcjonalnie. Nie użyłam dżemu, moim zdaniem nie jest on potrzebny do tej tarty).

Mąkę wymieszać z cukrem i solą, dodać masło, 3 łyżki wody, połączyć. Ciasto uformować w kulę, zawinąć w folię i schładzać w lodówce przez godzinę czasu.
Przygotować nadzienie. 4 łyżki cukru wymieszać z cynamonem, posypać jabłka, wymieszać. Pozostałe 2 łyżki cukru wymieszać z mąką w małej miseczce. Schłodzone ciasto rozwałkować na kształt krążka o średnicy około 30 cm. Przenieść na dużą płaską blachę. (Ja rozwałkowuję zawsze ciasto na papierze, potem kładę odwrotnie na blaszce i usuwam papier - ciasto się nie łamie).
Rozwałkowane ciasto posypać mieszanką cukru i mąki, zostawiając 5 cm od brzegu na zawinięcie ciasta do środka. Wyłożyć jabłka, układając plasterek przy plasterku, zalać roztopionym masłem. Zawinąć 5 cm brzegi do środka. Nie trzeba się mocno starać by było równo - w tym cały urok tarty. Zawinięte brzegi posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać cukrem.
Piec w temperaturze 200°C przez około 40 minut, aż jabłka będę miekkie a ciasto złotawe. Dżem morelowy zagrzać w rondelku i posmarować nim jeszcze ciepłe jabłka. Tartę zostawić na blaszce do wystygnięcia, po czym przenieść na duży talerz.

Tarta jest fajna, ponieważ nie potrzebujemy do niej specjalnej formy, wystarczy zwykła blacha. 

1 komentarze:

  1. Może jeszcze zalecisz posypanie cukrem po wierzchu ! Dziewczyno, jak będziesz tak jeść, jak innym radzisz, to za kilka lat w drzwi własnego do mu się nie zmieścisz ! Cukru do ciasta to najwyżej połowa, a lepiej 1/3, a do jabłek nie daje się wcale - one są słodkie same z siebie ! Ja najchętniej robię takie rzeczy z Antonówki (i też nie słodzę), ale ciężko ją dostać. A wogóle, jeżeli ktoś chce koniecznie słodzić, to najlepiej Stewią, lub Xsylitolem, ew. brązowym cukrem, syropem z agawy lub klonowym, ew. miodem, a w żadnym wypadku sacharyną lub innym sztucznym świństwem (polecanym cukrzykom).

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news