Anzac Biscuits, czyli pyszne i zdrowe ciasteczka!

Te ciastka chodziły za mną od dawna, wyczekiwałam dobrego momentu żeby je zrobić i oto nadszedł. Kiedy synek postanowił, że zamiast spać będzie się świetnie bawił w swoim łóżeczku, ja postanowiłam zacząć robić Anzac Biscuits. Nie sądziłam, że ich wykonanie zajmuje tak mało czasu i kiedy wsadziłam je do piekarnika - Młody nadal szalał w łóżku. Teraz zasnął, a ja zamiast poczekać aż ostygną, delektuję się ich smakiem. Może nie są dietetyczne, ale zdrowe i przepyszne.
Przepis wzięłam z moich wypieków, jednak mocno go zmodyfikowałam na wersję zdrowszą:)
Potrzebujemy:
  • 12 łyżek płatków owsianych
  • 1 szklankę wiórków kokosowych
  • 10 łyżek mąki (niecała szklanka) - dałam 5 łyżek pełnoziarnistej i 5 łyżek pszennej
  • 6 łyżek cukru (ja dałam 3 łyżki cukru trzcinowego i 3 zwykłego)
  • 1 łyżka miodu
  • 100 g rozpuszczonego masła
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Płatki owsiane, mąkę, wiórki i cukier wsadzamy razem do miski i mieszamy. W rondelku roztapiamy masło i dodajemy miód (nie gotujemy). Proszek do pieczenia rozpuszczamy w dwóch łyżkach wrzącej wody i dodajemy do naszej mieszaniny masła z miodem. Wszystkie składniki (suche i mokre) łączymy ze sobą. Najlepiej dłońmi (tylko się nie poparzcie!). Masa robi się jak twarda plastelina, można z niej lepić kulki. Jeżeli się rozpada - proponuję dodać odrobinę wody i miodu.
Z masy lepimy kulki wielkości orzecha włoskiego i spłaszczamy. Umieszczamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, w dość dużych odstępach bo trochę urosną. Pieczemy w 180 stopniach przez 8-10 minut (mój piekarnik jest gorszy - nie uwłaczając mu i musiałam piec 15 minut). Uwaga, ciastka szybko się rumienią, więc nie przesadźcie! (moje są blade na zdjęciu co jest jedynie zasługą lampy błyskowej, a nie ich prawdziwego koloru).
Smacznego!












8 komentarze:

  1. Bardzo lubie te ciastka, a moj Mezczyzna wprost je uwielbia i czesto sie ich domaga :) Podoba mi sie wariant z maka pelnoziarnista, na pewno wyprobuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czuję, że mój też je pokocha, o ile wytrwają do jego powrotu z pracy...:)

      Usuń
  2. Wyglądają przepysznie! Muszę koniecznie je zrobić dla mężusia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. co one takie blade?

    OdpowiedzUsuń
  4. A, ok, nie przeczytałam wstępu - już wiem czemu takie blade :D

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news