Zupa koperkowa. Niby taka prosta, a jest haczyk...

Moja pierwsza zupa koperkowa nie smakowała koperkiem. Postanowiłam ją zrobić nie pytając się nikogo jak..przecież umiem robić ogórkową, szczawiową, pomidorową, czym może się różnić koperkowa? Otóż dla laików - koperkowa się różni. Koperek dodajemy na koniec, bo inaczej smaku nie będzie. Kolejna koperkowa wyszła pyszna i przepisu nie dodaję - wystarczy zrobić rosół i dodać koperek. Na koniec:) Idealna zupa na upały, delikatna, orzeźwiająca.


8 komentarze:

  1. Uwielbiam koperkową :) Ja robię ją na tzw. kości i zaprawianą, ale Twojej wersji też muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu też zawsze jest wersja zaprawiana, ale chciałam żeby było bardziej light:)

      Usuń
  2. czlowiek sie uczy na bledach:)
    nastepnym razem wyjdzie ze hohoh;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznaję się bez bicia- jeszcze nigdy nie robiłam koperkowej! Ale jak tylko najdzie mnie ochota to sięgnę po Twój przepis ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie jadłam... a rosół zawsze z moją ukochaną natką pietruszki. Ale muszę spróbować, bo lubię proste zupki, i lubię koperek, niegotowany oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) też lubię rosół z natką pietruszki, ale ostatnio mam fazę na koperek:)

      Usuń

 

Blogger news