Piankowe kluski? Oczywiście! W pysznej zupie NIC.

Dzisiaj z samego rana przebiegłam kolejny kilometr (1,3 km) i jestem zachwycona:) Dziękuję Wam za wsparcie, bardzo mnie to motywuje!
Zupa NIC to zdecydowanie smak mojego dzieciństwa.
Najlepszą robi mój Dziadek, po prostu rozpływa się w ustach. Dawno jej nie jadłam.
Dla Mężusia to pierwsze spotkanie z taką zupą - zjedliśmy ją na obiad, a do wieczora chodził i mówił jaka była pyszna:)

Potrzebujemy:
  • 1 litr mleka
  • 150 g cukru
  • 1 laskę wanilii lub ekstrakt waniliowy, ewentualnie cukier waniliowy
  • 3 jajka
  • dowolne owoce, najlepiej sprawdzają się jagody i maliny

 Mleko wlewamy do garnuszka, wsypujemy cukier, wydłubane ziarenka z laski wanilii lub łyżkę ekstraktu (lub 1 cukier waniliowy). Mieszamy i gotujemy aż do wrzenia. Białka jaj oddzielamy od żółtek, ubijamy na pianę.






Gdy mleko się zagotuje łyżką kładziemy na nim piankę z białka. Tak żeby powstały kluski. Gotujemy je z obydwóch stron.







Pianki układamy na talerzu, mleko trochę studzimy i mieszamy z żółtkami. W tym czasie układamy owoce. Na koniec wlewamy zupę mleczną na talerz z owocami i piankami. Smacznego!


18 komentarze:

  1. Łał. Wyobrażam sobie, że dosyć słodka ta zupa, a nawet więcej. Z chęcią bym jej kiedyś spróbowała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest słodka, ale do tego kwaśnawe owoce i pianki, które cukru w sobie nie mają i to naprawdę się fajnie równoważy:)

      Usuń
  2. super przepis ;)

    znam inny deser z tymi piankowymi kulkami, ale ten tez wyproboje na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jaki znasz deser z takimi kulkami? Chętnie wypróbuję:)

      Usuń
  3. cudne są te piankowe chmurki na talerzu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pianki są świetne :) Chociaż słodkie zupy to nie moja bajka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię słodkich zup, właściwie ta jest jedyna:)

      Usuń
  5. Ale Cię musza w domu kochać i uwielbiać za te Twoje kulinarne szaleństwa pysznościowe! ;))) Pozdrawiam gorąco! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie jadłam takiej zupy, i teraz też nie zjem - bo dieta :/ Ale zapisuję na potem, bo wygląda niezwykle smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też dieta, ale czasem nie mogę się oprzeć..:))

      Usuń
  7. Wygląda kusząco, tylko trochę obawiam się tych surowych żółtek. Ale te piankowe kluseczki są niebiańskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się obawiałam surowych żółtek i wrzuciłam swoje do jeszcze dość gorącej zupy - ścięły się, powstały takie żółte niteczki:)

      Usuń
  8. nie dziwię się, że mąż był taki zadowolony, zupa prezentuje się tak apetycznie, że sama chętnie bym ją teraz zjadła:)

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news