Tęczowy tort miś, makowy, najlepszy na świecie!

Tort makowy w mojej rodzinie jest od zawsze, ja robię jego uproszczoną wersję. Sam pomysł na zrobienie takiego kształtu zaczerpnęłam ze strony domowe wypieki. Akurat zbliżały się pierwsze urodziny mojego Synusia i od razu wiedziałam, że to jest to. Może nie wyszedł tak pięknie jak powinien, M. powiedział, że są różne kanony piękna..ale ja z tortu jestem dumna;)
W środku tęczowy, na zewnątrz miś, w smaku najpyszniejszy tort jaki do tej pory jadłam. Jem go od zawsze i nic nie jest w stanie przebić tego smaku:)


Do zrobienia potrzebujemy biszkoptowe podkłady. Można je kupić gotowe, wtedy tort dodatkowo będzie bez pieczenia. Mój jest tęczowy, użyłam podkładów kolorowych z tego przepisu KLIK

Potrzebujemy:
  • 4 biszkoptowe podkłady
  • masę makową z puszki
  • krem maślany (wkrótce dam przepis, można zastąpić każdym innym kremem)
  • puszka ananasów
  • dżem wiśniowy
  • cukier puder
  • 3 borówki amerykańskie
  • wodę
Dodatkowo:
  • sok z cytryny
  • alkohol, np wódka
  • odrobina cukru

Na głowę zużywamy trzy podkłady, na nos, uszy i futerko - jeden. Pierwszy podkład nasączamy ponczem (woda + cytryna + alkohol, np wódka + odrobina cukru). Poncz ma być kwaśny i alkoholowy, ale nie za słodki.
Nasączony podkład pokrywamy warstwą masy makowej, smarujemy kremem i układamy kawałki ananasa z puszki.
Następnie nakładamy kolejną warstwę biszkoptu i nasączamy go bardzo mocno ponczem. Kładziemy masę makową, krem i dżem wiśniowy. Układamy kolejną warstwę biszkoptu, nasączamy mocno, smarujemy masą makową i  kremem.

Z czwartego biszkoptu wycinamy za pomocą szklanki pięć kółek, a resztę kruszymy. Dwa kółka smarujemy masą makową i kremem i układamy na nich po jednym kółku - to będą nasze uszy. Przyczepiamy je za pomocą kremy do głowy.

Pokruszony biszkopt wysypujemy na posmarowaną kremem głowę i równomiernie rozkładamy. Na środku za pomocą kremu przyczepiamy ostatnie kółko - pyszczek.


W 1/4 szklanki wody rozpuszczamy cukier puder, tak aby jak najwięcej się rozpuściło. Z powstałej masy robimy jaśniejszą część uszu i uśmiech. Ja robiłam łyżką, lepiej by było np. strzykawką lub rękawem do kremu. Nosek robimy z jagody amerykańskiej. Oczy zrobiłam na papierze do pieczenia i następnie je przełożyłam na tort. Niestety nie wyschły zbyt dobrze i trochę się popsuły przy przenoszeniu, dlatego najlepiej zrobić je dużo wcześniej żeby były zupełnie twarde.

Mój miś ma uszy za blisko siebie, chciałam żeby się zmieściły na desce żebym mogła tort przenieść, o niebo lepiej jednak będą wyglądać rozmieszczone szerzej:))

Najważniejsze, że synek był zadowolony z wyglądu tortu, a goście ze smaku:)



21 komentarze:

  1. Ale uroczy :) Szczerze, to taka młoda nie jestem, ale ucieszyłabym się, gdyby ktos zrobił dla mnie taki tort.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe zawsze można samemu sobie zrobić i udawać, że to prezent od kogoś nieznajomego;)

      Usuń
  2. no kochana! jestem z Ciebie dumna:D genialny niedźwiedź:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chcę przepis na krem ! ;-)

      Usuń
    2. Nawet nie wiesz jak się cieszę:D:D Przepis na krem będzie jak tylko wydobrzeję po chorobie i znajdę małą karteczkę na której go zapisałam...:))

      Usuń
    3. dobra, to czekam z niecierpliwością:) i zdrowiej szybciutko

      Usuń
  3. Słodziak! A jakie bogate wnętrze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny ten torcik:) Ja poproszę jedno uszko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piekny! ;) Eee to juz chyba wyzdrowiałas, jak takie cuda tworzysz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudo stworzyłam (na szczęście) przed chorobą:)

      Usuń
  6. Świetny, po pyszczku od razu widać, że to miś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W sam raz na przyjęcie dla dzieci:)

    OdpowiedzUsuń
  8. chciałbym znaleźć dziewczynę której pasją byłoby gotowanie...
    oboje byśmy na tym skorzystali hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki i życzę powodzenia w szukaniu:)

      Usuń

 

Blogger news