Lasagne z fetą,kiełbasą i jajkiem. Inna, pyszna:)

Wróciłam! Byłam na wspaniałym czwartkowym weselu i oto jestem z powrotem:) Dzień przed wyjazdem postanowiłam opróżnić naszą lodówkę, żeby nic się nie zepsuło. Dzięki temu powstała pyszna lasagne z zaskakującymi składnikami, które jak się okazuje idealnie do siebie pasują!
Wyszło naprawdę pysznie, na pewno jeszcze nie raz u nas zagości, chociaż dietetyczna nie jest (nie wszystko co pieczone jest dietetyczne:)))


Potrzebujemy:
  • makaron do lasagne
  • 1 pomidora
  • 1 laskę kiełbasy
  • 1/2 cebuli
  • 1/2 papryki
  • ser żółty (najlepiej sprawdzi się mozzarella, ale nie miałam, a chciałam zużyć goudę zalegającą w lodówce)
  • ser feta
  • 1 jajko
  • 2 listki świeżej bazylii
  • tłuszcz do podsmażenia

  Cebulę kroimy w piórka i przysmażamy na patelni. Kiełbaskę kroimy w plasterki i smażymy, gdy cebula lekko się zarumieni. Dodajemy pokrojonego i obranego ze skórki pomidora i pokrojoną w kostkę paprykę. Bazylię kroimy w drobne kawałki i dokładamy do naszego dania. W tym czasie gotujemy też makaron.




W naczyniu żaroodpornym układamy na dnie makaron i na to kładziemy 0,5 cm warstwę z sera feta. Przykrywamy kolejną warstwą makaronu i układamy połowę tego, co przysmażyliśmy na patelni.







Warstwa makaronu i wbijamy jajko, które przykrywamy ostatnią warstwą makaronu. Na to wykładamy resztę z patelni i układamy ser żółty.
Wstawiamy do piekarnika na 200 stopni i pieczemy 10 minut pod przykryciem i kolejne 10 minut bez pokrywki. Gotowe, smacznego!





Jajko ładnie się rozpływa, ale nie jest surowe:)








16 komentarze:

  1. Nigdy nie jadłam podobnego lasagne. Brzmi co najmniej intrygująco, a wygląda apetycznie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiałam się co z tego wyjdzie, ale wyszło tak pysznie, że nie mogłam się powstrzymać i zanim M. wrócił z pracy - zjadłam więcej niż połowę:) A połowa miała być dla niego...

      Usuń
  2. Mój Mężuś dałby się chyba pokroić za taką lasagne! Zwłaszcza od kiedy jest na diecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe:)) Jeszcze trochę "podietuje" i będzie mógł sobie na taką pozwolić:))

      Usuń
  3. Ciekawa propozyja. Odrzuciłabym tylko kiełbaskę, ze względu na moją 30dniową wege akcję i chętnie bym tego cuda spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, pomysłowe i apetycznie wygląda! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście inna, ale zachwycająca! Kusisz bardzo!!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fajny pomysł na lasagne - innowacyjnie pyszny. :)

    łał, naprawdę jesteś dentystą? :)
    i jak Ci się pracuje w zawodzie?
    a jak mężowi podoba się praca technika dentystycznego i jaką szkołę w tym kierunku skończył?
    aleś mnie zaciekawiła tym wszystkim, no.. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zamiast tradycyjnej 'resztkowej' zapiekanki u ciebie tak bardziej innowacyjnie ;p.

    OdpowiedzUsuń
  8. coś czuję, że ta wersja lasagne musi być naprawdę pyszna!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. wyrzuciłabym jajko i mogę gotować! ;)

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news