Polędwiczki z piekarnika z suszonymi pomidorami. Po przerwie.

Witam Was Kochani po długiej przerwie - stęskniłam się za Wami strasznie! Niestety chorowałam, miałam (ZNOWU!) okropną jelitówkę, którą zaserwował mi synuś ze żłobka:) No ale wreszcie, po długich bojach, wróciłam do siebie. Wczoraj mój pierwszy obiad to właśnie te polędwiczki! Już ich nie ma, bo tak posmakowały M, że w moment zjadł większość (a ja pozostałą część:). Polecam Wam takie wydanie, jest naprawdę pyszne!

Potrzebujemy:
  • 0,5 kg polędwiczki wieprzowej
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • 3 łyżki miodu (mój stąd)
  • 1 łyżkę octu jabłkowego
  • 300 ml bulionu
  • mąkę z wodą do zagęszczenia sosu
  • 10 sztuk suszonych pomidorów
 Czosnek drobno siekamy i przysmażamy na patelni. Polędwiczki kroimy w plastry, rozbijamy ręką, solimy i pieprzymy i przysmażamy na patelni razem z czosnkiem. Następnie przekładamy je do naczynia żaroodpornego (tłuszcz zostawiamy na patelni). Na zostawionym tłuszczu podsmażamy pokrojone w paski suszone pomidory. Dodajemy bulion, miód i ocet i gotujemy kilka minut, ciągle mieszamy. Na koniec zagęszczamy wodą z mąką i dodajemy do naczynia żaroodpornego z polędwiczkami.



Całość pieczemy pod przykryciem w 180 stopniach przez 30 minut.











Podajemy z ryżem, ziemniakami lub tak jak u mnie - z kaszą gryczaną:) Opcji jest bardzo dużo:)
Smacznego!

5 komentarze:

  1. Prosty dodatek, a nadaje wyrazu, suszone pomidory są ekstra :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze Cię mieć z powrotem, zwłaszcza z takimi pychotkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się bardzo cieszę, że wróciłam:))

      Usuń
  3. Pycha, miodowo-octowy sosik z suszonymi pomidorami to zdecydowanie coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news