Najlepsze spaghetti carbonara!

To spaghetti chodziło za mną od dawna. Nawet zamówiłam sobie z dostawą do domu (z braku czasu na gotowanie) z pobliskiej restauracji...było dobre, ale nie oszukujmy się - szału nie robiło. W końcu znalazłam czas na kupienie składników i ugotowanie tego pysznego dania. Wyszło go naprawdę bardzo dużo, a M. tak smakowało, że tylko chodził po dokładkę i okazało się, że zniknęło wszystko:) Przyznam, że bardzo mnie to cieszy - najedzony M. to zadowolony M. :)
Potrzebujemy:
  • 1 opakowanie makaronu spaghetti
  • 300 ml śmietany (u mnie 18%)
  • 200 g boczku wędzonego
  • garść świeżej natki pietruszki
  • 1/2 dużej cebuli lub jedną małą
  • 3 żółtka
  • 1 łyżka tartego parmezanu
  • 1 mały serek topiony
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz (u mnie cytrynowy) i świeży rozmaryn do przystrojenia
Boczek kroimy w cienkie paseczki i przysmażamy na patelni (na odrobinie oliwy). Cebulkę drobno siekamy, dodajemy do przysmażonego boczku i chwilę całość smażymy. Połowę śmietany przelewamy do miseczki, mieszamy z żółtkami, posiekaną drobno pietruszką, serem (parmezanem i topionym) i przyprawami. Pozostałą część śmietany wlewamy do boczku (zmniejszamy ogień na malutki) i szybko mieszamy. Dodajemy nasz mix śmietany z żółtkami i serami i nie przestajemy mieszać. Na patelnię dodajemy ugotowany makaron, całość dokładnie mieszamy. Jeżeli sos jest za gęsty - można dodać trochę wody lub bulionu.
Przystrajamy rozmarynem lub natką pietruszki. Smacznego!

19 komentarze:

  1. Och, też bym była baaardzo zadowolona, gdyby ktoś zrobił mi takie spaghetti :) Wygląda pysznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam, takiego domowego jeszcze nie robiłam, muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja często takie robię swojemu M:)
    Bardzo dobre, intryguje mnie ten serek topiony nie daje się go do carbonary.
    Ale każdy robi inaczej:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, wiem, że do normalnej carbonary się go nie dodaje, ale po pierwsze jest to odrobinka (mały trójkącik), a po drugie nadaje fajnego smaku:D Więc polecam spróbować:)

      Usuń
  4. uwielbiam carbonarę ;) a widok szczęśliwego, najedzonego mężczyzny cieszy chyba najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mniam!:) zjadłoby się taki obiadek:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam! Już nie mogę się doczekać końca diety, wtedy sobie wciągnę wielką michę carbonary ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, carbonara dietetyczna nie jest:D

      Usuń
  7. Pychota :) Muszę chyba niedługo zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Robiłem dokładnie według przepisu i... smakuje jak śmietana. Zastanawiam się czy mnie się nie udało, czy może 18% ma zbyt mocny smak, którego cała reszta nie zdołała przełamać. Sos wyszedł po prostu kwaśny i ma się wrażenie jakby spaghetti było polane śmietaną z dodatkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damian spróbuj następnym razem śmietany 30%, ale 200 ml i zrezygnuj z serka topionego. Dodać można ząbek czosnku i posypać pietruszką.

      Usuń

 

Blogger news