Moja Wigilia część 2

Wigilia już dawno za nami (może nie TAK dawno, ale czuję jakby była wieki temu). W moim domu jest kilka zasad, jakie muszą spełnić wigilijne pierogi:
1. Muszą mieć dużo farszu. Właściwie są napakowane.
2. Muszą mieć baardzo cienkie, prawie przezroczyste ciasto
3. Warunkiem koniecznym jest żeby się nie rozpadały przy gotowaniu
4. Nie mogą się posklejać.

I takie właśnie zrobiłam. Polecam Wam, pierogi niby wigilijne, ale czemu ich nie zjeść w całkiem zwyczajnym dniu? A przede wszystkim - czemu  ich nie zrobić na Sylwestra?
Składniki na farsz (na około 40 pierogów i 17 uszek;)
  • trzy szklanki suszonych grzybów
  • kapusta kiszona - trochę mniej objętościowo niż grzybów (około 200-300 g)
  • 1 cebula
  • sól, pieprz 
  • sprzęt - maszynka do mielenia mięsa
Grzyby gotujemy w wodzie aż do miękkości. W drugim garnku wstawiamy kapustę kiszoną, zalewamy ją wodą. Gotujemy również do miękkości i do odparowania wody. Ja wodę raz wymieniałam żeby nie była zbyt kwaśna. Cebulę kroimy w piórka i przysmażamy na patelni. Wszystkie składniki - grzyby, kapustę kiszoną i cebulę - mielimy w maszynce do mielenia mięsa. Doprawiamy solą i pieprzem (w trakcie gotowania farsz traci wyrazistość, dlatego trzeba go trochę mocniej doprawić.



Składniki na ciasto do pierogów:
  • 600 g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • woda - około 1/2 - 2/3 szklanki, dodawana stopniowo w trakcie wyrabiania ciasta.
 Na stolnicy robimy kopiec z mąki, wbijamy do środka jajko i wsypujemy sól. Całość mieszamy, dolewamy stopniowo wodę - cały czas wyrabiając ciasto. Ciasto wyrabiamy dość długo, nie może być ani za suche, ani klejące. W pewnym momencie jeżeli dobrze jest wyrobione - zrobi się dość miękkie, ale nie przyklejające się do wszystkiego. Takie jest idealne.

Ciasto cienko rozwałkowujemy, wycinamy kółka i nakładamy na środek farsz. Zaklejamy. Technik klejenia pierogów jest kilka, u nas kleił M. i robił to widelcem. Na uszka wycinamy mniejsze kółka, ja robię je jak pierogi i następnie dwa przeciwległe - ostre końce zlepiam ze sobą. Tak jak na fotach;)
Polecam! Niedługo będę robić pierogi ruskie!

Jak gotować pierogi żeby się nie posklejały? Tutaj metoda mojej Babci. Szykujemy dwa garnki z wodą- jeden wstawiamy na gaz i gotujemy aż do wrzenia, drugi pozostawiamy aby woda była zimna. Pierogi wkładamy do wrzątku i czekamy aż się znowu zagotuje woda, dolewamy łyżkę wazową zimnej wody i czekamy do drugiego zagotowania. Pierogi oczywiście powinny wypłynąć. Wyjmujemy je i wkładamy na chwilkę do garnka z zimną wodą - zahartują się. Tak ugotowane nie powinny się posklejać, można jeszcze dla pewności wyłożyć na talerz z pierogami odrobinę masełka.


 

15 komentarze:

  1. ciasto pyszne, widać to na zdjęciach, moim zdaniem w pierogach najważniejsze jest ciasto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Masz rację - ciasto jest najważniejsze:)

      Usuń
  2. Uwielbiam pierogi z każdym farszem ;) Ula ma rację, dobre ciasto to podstawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie się z tym zgadzam:)I z jednym i z drugim stwierdzeniem:)

      Usuń
  3. Ja w tym roku przygotowałam uszka z grzybami i stwierdziłyśmy zgodnie z mamą, że nigdy więcej nie podamy kupnych :) Domowe są o niebo lepsze!

    OdpowiedzUsuń
  4. ubóstwiam!:) w tym roku robiłam też po raz pierwszy uszka:) Domowe zawsze najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niby się nimi przejadłam, ale jak tak patrzę na Twoje, to zjadłabym jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to zawsze jest z domowymi pierogami:)

      Usuń
  6. a ja nigdy nie mam ich dość ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje pierogi muszą spełniać dokładnie takie same warunki :) Moja Babcia też kleiła pierogi widelcem, nie dość, że ładniej wyglądają, to się nie rozklejają.
    Kochana, wszelkiej pomyślności w Nowym Roku. Zdrowia i spełnienia marzeń, nie tylko tych kulinarnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I Tobie też życzę wszystkiego co najlepsze:) Dużo miłości i spełnienia marzeń:)

      Usuń
  8. pięknie wyszły CI te pierożki:)
    i co prawda, to prawda;) ja takie pierogi mogę jeść cały rok, nie tylko w Wigilię;) nabrałam ochoty na powtórkę w Sylwestra:D

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news