Najlepszy piernik, czyli Honigkuchen würfel. Z powidłami i nutą cytrynową.

Zdecydowanie to nie tylko najlepszy piernik, ale takze jedno z najlepszych ciast jakie jadłam. M. się ciastem tak zachwycał, ze juz zwyczajnie zniknęło:) Podjadaliśmy - a to do kawy, a to bez kawy, i tak nie wiem jakim cudem - nie ma! Zdecydowanie polecam Wam ten piernik (z nadzieniem śliwkowym, mocno bakaliowym), juz gdy zobaczyłam przepis tutaj i do tego przeczytałam, ze Asieja ma w planach zrobienie go drugi raz, od razu wiedziałam, ze musi być pyszne. I wcale się nie zawiodłam!
Jak zwykle nieco pozmieniałam, w oryginale nadzienie jest morelowe, u mnie śliwkowe.
Składniki na ciasto:
  • 3 i 1/3 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyzeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyzka cynamonu
  • 1 łyzeczka mielonego kardamonu
  • 1/2 łyzeczki mielonego imbiru
  • 1/2 szklanki miodu
  • niecała 1 szklanka cukru
  • 110 g masła
  • 1 jajko lekko ubite
Składniki na nadzienie
  • 1 słoiczek powideł śliwkowych
  • 2/3 szklanki rodzynek
  • 1/2 szklanki suszonych wiśni
  • 1/2 szklanki płatków migdałów
  • 1/4 szklanki soku z cytryny
  • 1/3 szklanki skórki pomarańczowej (przepis)
 Składniki na lukier cytrynowy:
  • 1/4 szklanki soku z cytryny
  • około 1 i 1/4 szklanki cukru pudru
 Miód, cukier i masło rozpuszczamy w rondelku, jednak nie doprowadzamy do wrzenia.
Zdejmujemy z gazu i studzimy, dodajemy przyprawy - cynamon, kardamon, imbir. Mieszamy. W misce łączymy mąkę i proszek do pieczenia, dodajemy zawartość rondelka i mieszamy do uzyskania gładkiego ciasta. Odstawiamy na 5 minut. Dodajemy ubite jajko i miksujemy znowu na gładką masę. Masę dzielimy na dwie części i zawijamy w folię  (jest dość lepiące) i wstawiamy do lodówki na dwie godziny.


W tym czasie łączymy ze sobą wszystkie składniki do nadzienia.
Po dwóch godzinach ciasto rozwałkowujemy. Wykładamy pierwszą część w formie, nakładamy nadzienie, na to kładziemy rozwałkowaną drugą część i nakłuwamy ją widelcem. Pieczemy w 180 stopniach przez 30 - 35 minut (nie powinno być spieczone).

Na koniec robimy lukier mieszając ze sobą sok z cytryny i cukier puder. Polewamy nim ciasto. Najlepsze jest następnego dnia. Polecam!



9 komentarze:

  1. Oj, wygląda cudownie! To nadzienie musi smakować zabójczo, a i lukier cytrynowy - uwielbiam! Wprosiłabym się na kawałek tego ciasta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzienie jest zabójcze:) Ciasto już zjedliśmy, ale następnym razem zapraszam!

      Usuń
  2. boski!
    ach bombowy piernik:) takiego jeszcze nie piekłam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Superaśny piernik zrobiłaś Moja Droga ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zachęca do zjedzenia! ;)
    mniam mniam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda smacznie i zachęcająco...

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news