Domowe bagietki w wersji zdrowej

Bagietki, które chcę Wam dzisiaj zaprezentować - w smaku są po prostu idealne. Razem z synkiem zjedliśmy połowę zanim zdążyły ostygnąć. Dzisiejsze bagietki są w zdrowej wersji za sprawą mąki orkiszowej, jednak spokojnie możecie ją zastąpić pszenną lub żytnią. Zanim to zrobicie przeczytajcie proszę jakie walory posiada mąka orkiszowa - może również zapragniecie ją wykorzystać do wypieku własnych, domowych bagietek :-)
Produkty z mąki orkiszowej:
  • obniżają poziom cholesterolu we krwi
  • redukują poziom cukru we krwi (dla diabetyków mniejszy poziom insuliny)
  • ziarna orkiszu zapobiegają powstawaniu kamieni żółciowych
  • powodują długotrwałą sytość
  • nie wywołują alergii
  • bogate są w żelazo, magnez, fosfor, i wapno oraz witaminy: A, E, D, B1, B2, B6
Przekonałam Was? Jeżeli tylko trochę - możecie zrobić mieszankę z mąki orkiszowej i pszennej. Zawsze to jakiś kompromis;)
 Ilość bagietek: 4
Czas wyrastania: 12-14 godzin + 2 godziny
Czas pieczenia : 20-25 minut
Czas wyrabiania: ciasta NIE wyrabiamy, jedynie mieszamy przez 30 sekund.

Potrzebujemy*:
  • 400 g mąki orkiszowej (najlepiej chlebowej)
  • 1 łyżeczkę cukru
  • 1 łyżeczkę soli
  • 1 łyżeczkę suchych drożdży lub 15 g świeżych
  • 1 i 1/3 szklanki chłodnej wody
  • otręby np. pszenne do posypania bagietek
 Mąkę przesiewamy przez sitko, dodajemy wszystkie składniki (w przypadku drożdży świeżych musimy je pokruszyć). Całość mieszamy łyżką, ale nie dłużej niż 30 sekund. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 12-14 godzin (maksymalnie 18 godzin).

Na blacie kuchennym :
W jednym miejscu kładziemy suchą ściereczkę i posypujemy ją otrębam,
w drugim miejscu sam blat posypujemy mąką - i na to miejsce wyjmujemy wyrośnięte ciasto. Boki ciasta składamy do środka tak, aby powstała kula i  przekładamy łączeniem w dół - na ściereczkę. Z wierzchu posypujemy otrębami i przykrywamy ściereczką. Pozostawiamy tak na 2 godziny.

Pół godziny przed końcem czasu wyrastania nagrzewamy piekarnik na 240-250 stopni C. 
Następnie nasze ciasto dzielimy na 4 paski (ciasto jest rzadkie i nie ma kształtu idealnej kuli, ale to nic). Blachę smarujemy oliwą z oliwek i wykładamy na nią każdy z pasków, w ten sposób, że trzymamy go za końce i rozciągamy. Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika na 20 - 25 minut. Skórka musi być ładnie zarumieniona, ale nie spalona ;)
Smacznego!
*przepis znaleziony na Kwestii Smaku, jest to zmodyfikowany przepis Jima Lahey'a






5 komentarze:

  1. mniam! Wyglądają tak zdrowo, smacznie i chrupiąco, mm:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne! U nas orkisz non stop, bo ostatnio jakoś mam wielką niechuć na pszenicę.

    OdpowiedzUsuń
  3. fantastyczne! nawet tu czuję jak pachną:D

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news