Przeprowadzona

Żadna przeprowadzka nie jest łatwa.
Szczególnie, gdy wszystkie rzeczy trzeba przetransportować o 100 kilometrów.
Szczególnie, kiedy oprócz zwykłej przeprowadzki otwiera się firmę - i to potrzebującą dużej ilości sprzętów i materiałów.
Walczyliśmy z wieloma sprawami, między innymi z internetem. Mniejsze miasta mają to do siebie, że opcji wyboru jest nieco mniej...
Wreszcie się udało. Małymi kroczkami, planując wszystko jakieś pół roku wcześniej..daliśmy radę :-P
Dzisiaj chcę Wam napisać co się działo w czasie mojej nieobecności, a już jutro ruszam z nowymi przepisami :-)


Przeprowadzka szła nam dość sprawnie, ale wiecie jak to jest...zawsze kiedy ktoś się spieszy to całe miasto staje...

Pakowanie i rozpakowywanie rzeczy było długie i nudne..
Jedyną rozrywką dla mojego synka było uczenie psa czytania..
Prawie się udało ;-)
Trochę świętowaliśmy.. (moje urodziny)
I dostałam od Przyjaciółki cudny prezent (tematycznie związany z moim zawodem)
Znalazłam też czas na podjadanie naprawdę dużych malin z ogrodu mojej Mamy
...ale przede wszystkim zapoznałam się z nową kuchnią, w której powstają naprawdę pyszne smakołyki...Zapraszam jutro na nowe przepisy :))

8 komentarze:

 

Blogger news