Kurczak z warzywami po chińsku

Niedawno prezentowałam Wam wieprzowinę po chińsku, dzisiaj dalej idę w te same klimaty - tym razem z kurczakiem i w nieco zmienionej wersji (chociaż nie ukrywam, że podobnej).
Domowa 'chińszczyzna' jest znacznie lepsza od tej kupnej, musicie wypróbować!
Potrzebujemy:

  • 0,5 kg piersi z kurczaka
  • 2 duże marchewki
  • 2 małe papryki czerwone
  • 30 dag pieczarek
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 małą cebulę
  • sól, pieprz, imbir
  • olej do podsmażenia
Na sos:
  • sok z 1 cytryny
  • 5 łyżek ciemnego sosu sojowego
  • 1 łyżkę cukru
  • 5 łyżek wody
Pierś z kurczaka kroimy w kostkę, przysmażamy na patelni, solimy i pieprzymy. Odkładamy do miseczki. 
Cebulę kroimy w kosteczkę, czosnek w plasterki, paprykę w kosteczkę i marchewkę w słupki.

 Wszystkie warzywa przysmażamy przez 6 minut na niewielkiej ilości rozgrzanego oleju. Przekładamy do miseczki z kurczakiem. 

Pieczarki kroimy w duże plastry, przysmażamy na patelni. 

Na patelnię przekładamy wszystkie nasze składniki, podsmażamy, solimy, pieprzymy i dodajemy 1/2 łyżeczki imbiru.

Robimy sos - łączymy ze sobą wszystkie składniki, mieszamy i przekładamy na patelnię z kurczakiem i warzywami. Smażymy około 8 minut aż zgęstnieje sos.

Podajemy z ryżem.
Smacznego:))



7 komentarze:

  1. Uwielbiam tego typu dania. Elexis, Twoja chińszczyzna wygląda bardzo smakowicie.

    OdpowiedzUsuń
  2. To lyzek, czy lyzeczek??

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo Dobre Danie.
    Zdecydowanie 10 łyżeczek sosu sojowego małych do herbaty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam zrobic te dane w troszke inny sposob. Najpierw podsmazamy na tluszczu chili z czosnkiem, dodajemy kurczaka z przyprawami (ja daje papryke + cury+cytryna+sos sojowy+cukier). Na osobnej patelni smazymy warzywa na oleju tak samo z czosnkiem i chili, zaczynajac od cebuli, potem marchewka, nastepnie papryka i pieczarki. Pozniej laczymy wszystko razem, doprawiamy sola, pieprzem, cukrem, octem/cytryna i sosem sojowym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy można dodać paprykę konserwową i nie popsuje to smaku? nie mówię tu o papryce ze sklepu tylko własne przetwory chrupiące i nie rozwalające się w palcach.

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news