Kto zjadł mojego kurczaka?

Pyszny, soczysty kurczak z chrupiącą skórką. Bajeczny wręcz. Ze świeżym (no dobra, lekko podsuszonym, muszę kupić nowy) tymiankiem i ostrą papryką....
Wróciłam wczoraj z pracy i postanowiłam szybko zrobić obiad. Wszystkie palniki poszły w ruch, a nawet przydałyby się jeszcze ze dwa dodatkowe.
Kurczak na patelnię, zupa w garnku, makaron do zupy, ziemniaki, buraczki, zasmażka do buraczków...wszystko szybko żeby tylko zdążyć, bo za dwie godziny trzeba jechać po malucha do przedszkola.
Kurczak podpieczony, zupa w połowie gotowania i wtedy stało się...zabrakło gazu.
Wiedziałam, że ten moment nastąpi, że nie uniknę najgorszego, ale akurat w takiej chwili...
Wstawiłam więc kurczaka do piekarnika na 40 minut, a gdy się upiekł pojechałam do przedszkola po dziecko.

Po powrocie zostało już tylko jedno udko.
Dobrze, że zrobiłam zdjęcie (przed pieczeniem, podsmażony, po upieczeniu niestety nie mam), mam dowód, że udka były wcześniej dwa.
I M. zachwycony jaki mi pyszny kurczak wyszedł.
I młody, że on też chce kurczaka (a przecież po obiedzie był).
I tyle z mojego obiadu zostało.. Przecież nie będę wyrodną matką, podzielę się z dzieckiem..

Do takiego pysznego kurczaka potrzebujemy:

  • 2 udka kurze (proponuję zrobić więcej, na wypadek jakiś głodnych dzieci w domu)
  • 1 łyżka mąki
  • 1 łyżka bułki tartej
  • sól, pieprz świeżo zmielony
  • ostra papryka
  • świeży tymianek 
  • tłuszcz do smażenia kurczaków
Udka solimy, pieprzymy, doprawiamy papryką ostrą i tymiankiem. Z dwóch stron posypujemy mąką i bułką tartą. Lekko przyklepujemy. Na rozgrzanej patelni smażymy kurczaki z dwóch stron, tak żeby miało chrupiącą skórkę.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni, kurczaki wstawiamy na 40 minut w przykrytym naczyniu żaroodpornym. 
Smacznego:)

* zapomniałam napisać Wam, że dodałam swojego bloga do konkursu na Bloga Roku 2014...wiem wiem, do bloga roku dużo mu brakuje, ale wiecie co? Ja go lubię <3 Mam nadzieję, że Wy też :*





5 komentarze:

  1. Tak jest jak zrobisz coś dobrego i zostawisz danie bez opieki! Zawsze znajdzie się ktoś kto wyłapie opuszczoną zdobycz xD

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news