Ciasto marchewkowe z mąki z amarantusa

Od jakiegoś czasu wróciłam do swojej diety, dlatego znajdziecie na blogu trochę więcej dietetycznych przepisów.
Dzięki temu schudłam 2 kg...:)

Wczoraj z moją Siostrą robiłam ciasto marchewkowe i chociaż przepis jest już w poprzednim poście, dzisiaj chcę Wam pokazać zupełnie inną wersję. Wersję dietetyczną. O nieco innym smaku, ale jaką pyszną!
Do tego tym razem miałam lepszego fotografa, gdyż zdjęcia zrobił mój Szwagier.



Dietetyczne ciasto marchewkowe:

  • 1,5 szklanki mąki z amarantusa
  • 3 szklanki startej na małych oczkach marchewki
  • 0,5 szklanki zmielonych orzechów włoskich
  • 0,5 szklanki oliwy z oliwek (lub oleju)
  • 0,5 szklanki miodu
  • 2 łyżki cukru
  • 4 jajka
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 kropla aromatu migdałowego
  • 2 łyżki suszonej żurawiny
  • 2 łyżki rodzynek
  • 1 łyżka przyprawy korzennej
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
Białka oddzielamy od żółtek, ubijamy na gładką pianę. Dodajemy dwie łyżki cukru, ubijamy, dodajemy żółtka i jeszcze przez chwilę ubijamy.

Odkładamy mikser. Dodajemy oliwę z oliwek i aromat migdałowy, mieszamy łyżką.
Dokładamy startą marchewkę, mieszamy łyżką.

Dodajemy pozostałe składniki - mąkę, zmielone orzechy, miód, suszone owoce, sodę oczyszczoną, cynamon, przyprawę korzenną. Całość jeszcze raz dokładnie mieszamy.

Formę do pieczenia wykładamy papierem lub smarujemy masłem. Wlewamy nasze ciasto, wstawiamy do rozgrzanego na 180 stopni piekarnika i pieczemy przez godzinę.

Na wierzch robimy polewę cytrynową z przepisu tutaj.
Smacznego:)

6 komentarze:

  1. Oddamy rękę za ten talerzyk! :)
    Ciacho jak zwykle apetyczne. Amarantus posiada swój specyficzny smak (dla nas lekko buraczany), który nam odpowiada. Używamy go głównie do ciasteczek ale w takim wypieku musimy koniecznie również go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie dość, że zdrowe to pyszne- tak jak lubię! :)
    http://foodmania-przepisy.blogspot.com/2015/02/konkurs-walentynkowy.html

    OdpowiedzUsuń
  3. przepis zapisuję - do listy zakupów dopisuję mąkę z amarantusa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. W piekarniku ciasto rosło pięknie! Ale potem spadło na zakalec... :-( Jaka może być przyczyna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam z połowy, więc piekłam krócej, około 45 min, może dlatego? Ale jak sparwdzałam patyczkiem ciato było suche... Pięknie wyrośnięcte... A potem taki klops :-(

      Usuń

 

Blogger news