Spa na Mazurach - moja recenzja

Ostatnio kilka razy w roku robimy sobie z Mamą i Siostrą babski weekend i jedziemy do Spa.

Za każdym razem musimy się trochę naszukać, czytać opinie, oglądać zdjęcia, dzwonić i pisać maile, wszystko po to, żeby wybrać coś naprawdę fajnego.

W związku z tym postanowiłam ułatwić sprawę osobom, które tak jak my ostro szukają fajnego Spa na weekend (lub na dłuższy wyjazd) i napisać krótką recenzję o każdym Spa, w którym byłyśmy.
Oczywiście nie zabraknie kulinarnego elementu ;)
A może Wy również byliście w jakimś Spa, które możecie nam polecić? Chętnie je wypróbujemy.
Na pierwszy ogień idzie Głęboczek Vine Resort & Spa, gdyż jestem świeżo po powrocie z tego kurortu.
Miejsce:
Do Spa miałyśmy dosyć daleko, gdyż ponad 300 km, ale zdecydowanie tej drogi nie żałuję. Hotel położony jest na Pojezierzu Brodnickim, nieco na uboczu, w fantastycznej zielonej i cichej okolicy. Z okna miałyśmy widok na jezioro, lasy i pole do minigolfa.

Hotel:
W hotelu wszystko jest na wysokim poziomie, czego zresztą można się spodziewać po czterech gwiazdkach.


Nic nie jest przypadkowe, wszystko ze szczegółami jest zaplanowane, każdy element pokoju, światła, korytarze...wszystko. W hotelu zdecydowanie króluje perfekcja i przyznam, że nam to bardzo odpowiadało.

Obsługa miła i bardzo pomocna, zdecydowanie na wysokim poziomie. Nie było głupich gadek, żadnego wymądrzania się, a jedynie klasa i jeszcze raz klasa.
Jest to Spa winne i wszędzie dominuje ten motyw.

Wyżywienie:
Restauracja Morrelino znajdująca się w Spa jako jedna z czterech restauracji w Polsce posiada rekomendację Slow Food. Ponadto Magda Gessler przyznała jej swoją poziomkę, czyli wyróżnienie, które nadaje restauracjom.

To tyle w teorii jeśli chodzi o jedzenie. W praktyce nie byłam aż tak zachwycona, aczkolwiek można powiedzieć, że zadowolona byłam. Wyżywienie miałam w pakiecie - obowiązywał szwedzki stół. Niestety nie lubię i nie jadam owoców morza i ryb, jak na złość kucharz smażył świeżą rybę..pozostał mi więc kurczak w słodkiej marynacie (średni) oraz warzywa. Kluseczki widoczne na zdjęciu naprawdę dobre. Ciasto pewnie było dobre zaraz po przygotowaniu, ponieważ smak sam w sobie był bardzo zadowalający...ale niestety było dość suche, być może zbyt długo stało tak pokrojone.
Mus w kieliszku pyszny.

Kolacja była niezła, chociaż nic nie zrobiło takiego "wow", Kucharz przygotowywał makaron po tajsku z wołowiną, fasolą szparagową, orzechami i to danie było pyszne. Moja Siostra zjadła dwie porcje, ja żałuję, że dorwałam się do niego, gdy byłam już mocno najedzona. Jednak nie odkryłam tu żadnego nowego smaku.

Wino do kolacji z karty win - ekstra.
Szkoda, że nie można było do kolacji zamówić nic z karty dań, akurat w sobotę wieczorem kucharz nie przyrządzał nic nawet za dopłatą. Wielka szkoda.

Śniadanie było moim zdaniem najlepsze. Duży wybór twarożków, jajek, kiełbasek, warzyw..niemalże wszystko mi odpowiadało, chociaż były to dania bardzo zwyczajne.

Spa, basen i sauny:

Zabiegi Spa są najlepsze z jakimi miałam do tej pory styczność. Masaż całego ciała wręcz genialny, a wybieramy tę opcję w każdym Spa i zdecydowanie Głęboczek jest na pierwszym miejscu. Masaż głowy bardzo przyjemny, alfaterapia ok.
Basen dosyć spory, przyjemnie wyglądający. Wszystko w specyficznym klimacie. Dopracowane, dopięte na ostatni guzik, bardzo w moim stylu.
Sauny super, szkoda tylko, że jest ich tak mało. Z naszej kolekcji to jest Spa z najmniejszą do tej pory ilością saun.

Atrakcje:

Spa jest przyjazne dzieciom, co dla jednych może być plusem, dla innych minusem. Jest sala zabaw, zajęcia dla dzieci, w basenie dodatkowy brodzik.
Na terenie ośrodka można wypożyczyć rower, przepłynąć się tratwą, zagrać w mini golfa. Jest też darmowe WiFi.
Atrakcji jest o wiele więcej, najlepiej jechać tam gdy jest ciepło i na dłużej - dwa dni to zdecydowanie za mało, latałyśmy jak szalone żeby zdążyć ze wszystkim ;)

Ogólnie moja ocena to 9/10, gorąco Wam polecam to Spa :)

* to NIE jest wpis sponsorowany.

Oto kilka zdjęć ze strony Spa Głęboczek:




1 komentarze:

  1. Zazdrościmy :D Nie byłyśmy nigdy w takim SPA :/
    Co do jedzenia to mimo, że średnie bardzo cieszyłybyśmy się z faktu, że robione przez kogoś innego i zjedzone w takim klimacie :D

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news