Dlaczego Elexis wychodzi z kuchni?

Pierwszy wpis na moim blogu powstał 25-tego listopada 2011 roku. Pisałam wtedy o tym, jak wielką pasją jest dla mnie gotowanie. Tak naprawdę byłam początkująca, zarówno w kuchni, jak i w blogowaniu.

Każdego dnia uczyłam się czegoś nowego i w zasadzie nadal się uczę.
Mój blog ma swoje wzloty i upadki. Jest to zdecydowanie związane z pojawianiem się i znikaniem weny do pisania. I do gotowania. Przechodziłam przez różne etapy. Pamiętam, jak pewnego dnia blog miał 100 odsłon i ja tak strasznie się cieszyłam. Sto osób na moim blogu w ciągu jednego dnia! Dzisiaj przy takich statystykach pomyślałabym, że mój blog przestał działać, że coś się zepsuło.

Dlaczego gotowanie?

Jestem osobą średnio zorganizowaną, nie potrafię robić czegoś przez dłuższy okres. Gotowanie (oprócz mojego zawodu, w którym pracuję) jest jedyną pasją, która trwa. W kuchni odpoczywam, jestem sobą. W kuchni zapominam o problemach.


Powiem Wam, że próbowałam innych rzeczy. Jeździłam konno i strasznie mi się to podobało..ale raz nie pojechałam, potem nie było czasu i tak jakoś zostało.

Chodziłam regularnie do Magla Sylwetki. Takie miejsce, gdzie dbałam o sylwetkę i miałam szansę wziąć się totalnie dla siebie. Ze dwa miesiące chodziłam. Jednak właściciel zaczął do mnie wydzwaniać (głównie w poszukiwaniu dentysty dla syna), telefony stały się uporczywe i mimo powtarzania żeby dzwonił do gabinetu, a nie na mój prywatny numer - nic to nie pomogło. Przestałam więc odbierać i przestałam tam chodzić.
Kolejny zamknięty etap.

Niestety było takich wiele. Gotowania nigdy nie zamknę. Chcę się rozwijać, chcę wreszcie prowadzić tego bloga jak należy. Dlatego chcę częściowo wyjść z kuchni. Nie dodawać tylko suchych przepisów, chcę dać Wam coś jeszcze, coś wartościowego.

Pokazać, że potrafię, że jestem.

Chcę z Wami dyskutować. Moim marzeniem jest żebyście zaglądali tu regularnie..nie tylko w poszukiwaniu przepisu, ale również szukając inspiracji, czy nawet zwyczajnie nudząc się.

Wiem, że pewnie każdy bloger marzy o czymś takim, chociaż jak powiedziałam przechodziłam przez różne fazy. Kiedyś zależało mi na generowaniu jak największej liczby odsłon. Dzisiaj kompletnie mi na tym nie zależy. Dzisiaj chcę Was czymś zaciekawić. Co mi z tysiąca osób, które wejdą i od razu wyjdą z mojego bloga...chcę jednej, która spędzi na nim przynajmniej kilka minut, przeczyta i poczuje, że to jest to czego szukała.

Dlatego postanowiłam wyjść z kuchni. Pokazać Wam siebie.
Oczywiście gotuję cały czas i te najpyszniejsze potrawy znajdziecie na moim blogu.
Na przykład ten gulasz czeka aż się o nim dowiecie ;) Wkrótce będzie na blogu.

Marzy mi się żebym była naprawdę regularna w tym co robię. Trzymajcie za mnie kciuki :) Mam nadzieję, że nie stracę Ciebie pisząc na inne tematy. Obiecuję, że nie będą to wpisy o niczym, w głowie mam milion pomysłów, postaram się jednak zrealizować tylko te najlepsze.
Blog prowadzę już cztery lata i jestem z tego dumna, chcę to ciągnąć dalej, ale tak, jak należy.
Myślę, że dojrzałam, zmieniłam się, dlatego i tutaj musi zajść pewna zmiana.

Czasem wchodzę na blogi, o których świat zapomniał i jest mi strasznie smutno. Widzę, że ostatni wpis był pół roku wcześniej, działa to na mnie dość depresyjne. Ktoś coś zaczął i nie dokończył. Nie znalazł w tym sensu, a może stracił nadzieję.. Mój blog też miał takie chwile, ja sama miałam takie momenty.

Dzisiaj wiem, że chcę ich unikać i, że ten blog jest tym, w co nadal zamierzam wkładać swoje serce. Dzięki postanowieniu wyjścia z kuchni mam ogromną motywację do robienia ciekawych rzeczy, do snucia planów.

Zapraszam więc dzisiaj do odmienionej Kuchni Elexis, w której możecie nie tylko dobrze zjeść, ale mam nadzieję, że wkrótce znajdziecie kącik dla siebie - tak żeby przycupnąć i pooglądać, poczytać, zainteresować się :)

Liczę na Twoją opinię, na pomysły i liczę na to, że również Ty mnie zainspirujesz - nie ma nic bardziej inspirującego niż komentarz, szczególnie pod tak wyczerpującym postem.

Ach i jeszcze jedno. Zapraszam na snapa - kuchniaelexis
Jestem tam codziennie, jeśli wejdziesz na mojego bloga i wydaje Ci się, że mnie nie ma, jest smutno, czy coś w tym stylu, możesz zajrzeć na snapchat i zobaczyć, że ja ciągle jestem, gotuję, piszę i wymyślam co dalej ;)

13 komentarze:

  1. Zmiany są bardzo fajne, a czasem fajnie jest wyjść z kuchni i pokazać co się dzieje poza tym pomieszczeniem ;) Chociaż gulasz wydaje się tak apetyczny,.że czekam na przepis;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że będzie fajnie :) cały czas zbieram materiały do nowych postów, jestem strasznie podekscytowana :)

      Usuń
  2. pierwszy raz tu trafiłam (az wstyd skoro tak duzo osob wchodzi)
    doskonale rozumiem ucieczke od problemow w kuchni bo tam ciagle cos trzeba robic i zajmuje to czas i mysli :)
    jednak lubie wiedziec kto jest autorem danego przepisu :3 czasami sobie wyobrażałam osobę która stworzyła daną książkę kucharską a potem "googlałam" jak wyglada i kim jest : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tu trafiłaś! Mam nadzieję, że będziesz trafiać częściej :)

      Usuń
    2. dlatego nie wychodź :D nie chce sie z Toba minąć :)

      Usuń
  3. W taki razie mocno trzymam kciuki :)
    Nie ma się co ograniczać - w końcu nie tylko kuchnią człowiek żyje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak tylko masz ciekawe pomysły, to zawsze można nimi się podzielić. Na pewno znajdą się tacy co dadzą odzew i napiszą do Ciebie :) pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tylko masz ciekawe pomysły, to zawsze można nimi się podzielić. Na pewno znajdą się tacy co dadzą odzew i napiszą do Ciebie :) pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaglądam do Ciebie od początku. I nigdy się nie zawiodłam ;) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię blogi, które mają coś do powiedzenia, oprócz przepisów.
    Przepisy właściwie możemy znaleźć w sieci. Ciekawych przemyśleń, historii już mniej...
    Super, że snujesz plany i chcesz się rozwijać.
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię blogi, które mają coś do powiedzenia, oprócz przepisów.
    Przepisy właściwie możemy znaleźć w sieci. Ciekawych przemyśleń, historii już mniej...
    Super, że snujesz plany i chcesz się rozwijać.
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news