Oszczędzanie po mojemu :) Domowy budżet.

Jakiś czas temu zauważyłam, że razem z M. wydajemy tyle ile zarabiamy. Niby wszystko w porządku, nie robimy sobie przecież długów, ale o większym zakupie, czy droższej podróży mogliśmy tylko pomarzyć.
Nie byliśmy w stanie nic odłożyć i doszło do tego, że ja w zasadzie nie wiedziałam ile dokładnie zarabiam i ile wydaję.

Na szczęście trochę poczytałam, pomyślałam i wykombinowałam jak to zmienić. Dzisiaj chcę się z Wami podzielić moim małym przepisem na oszczędzanie.


Domowy budżet

W każdej książce, czy artykule na temat oszczędzania przeczytacie, że podstawą jest stworzenie budżetu domowego. Wydawałoby się, że tak banalna sprawa niewiele może zmienić w naszym życiu. Nic bardziej mylnego!

Od razu wzięłam się do roboty i stworzyłam tabelkę z podstawowymi wydatkami i przychodem. Podzieliłam wydatki na stałe opłaty, spożywcze i inne.
Zanim stworzyłam ten budżet, byłam pewna, że najwięcej (pomijając czynsz na mieszkanie) wydajemy na jedzenie. Jako blogerka kulinarna dość często robię zakupy spożywcze.
Ale gdzie tam!
Po tygodniu prowadzenia budżetu, zapisywania każdej drobnostki, okazało się, że na jedzenie wydajemy najmniej. Natomiast pogrążają nas opłaty za media i wydatki na tzw. "inne".

Jak zinterpretować budżet domowy?

Na szczęście analizowanie naszego budżetu domowego zgrało się w czasie z momentem, kiedy kończyła nam się umowa na telewizję i Internet. Od razu wybraliśmy tańsze oferty i tym samym obniżyliśmy nasze rachunki o kilkadziesiąt złotych.

Innym dość sporym wydatkiem jest paliwo. Częściowo przerzuciliśmy się na rower, chociaż robimy to w granicach rozsądku (nie chcemy być skąpi;).
Zrobiłam też test stacji benzynowych w naszym mieście i wiem, na których najlepiej tankować żeby móc przejechać jak najwięcej (i tu kolejne moje spostrzeżenie - taniej nie zawsze znaczy lepiej. Tankując na najtańszej stacji w mieście za tą samą kwotę mogę przejechać mniej niż na stacji droższej!).
To wszystko jednak musicie ogarnąć sami :)


Oszczędzanie na zakupach.

Tak jak wcześniej napisałam, najwięcej wydatków pochłonęły opłaty i nasze tzw. "inne". Inne to oczywiście zwyczajne zakupy (sprzęt AGD, ubrania, gadżety, pierdoły).
Jak robić zakupy rozsądnie? Przede wszystkim musimy zacząć robić je świadomie. Nie kupować pod wpływem chwili, nie dać się naciągnąć na nic w sklepie (uważać z zakupami na raty!).

Korzystać z kodów rabatowych i promocji. Odkryłam niedawno specjalne portale rabatowe i zniżkowe, na których są zebrane promocje i rabaty do tysięcy sklepów jak np.: Zalando, Komputronik, Venezia, Empik lub na usługi jak kody rabatowe do pizza portal.
Warto sprawdzać oferty na bieżąco, bo można sporo zaoszczędzić :)
Korzystać z portali z porównywarkami cen i opiniami o danych produktach.
Korzystać z aplikacji zniżkowych. To nowy trend, który powoli wchodzi do codziennego użytku. Aplikacja informuje nas, o najlepszych promocjach w sklepach stacjonarnych. Wystarczy zainstalować ją na smartfonie (co zajmuje moment) i można korzystać ze zniżek w każdej chwili, nawet w czasie zakupów w galerii handlowej. Fajne, nie?
Kupować po sezonie.
Na przykład teraz, jesienią,  najlepiej jest kupić rower, okulary przeciwsłoneczne, klapki na basen, kostium kąpielowy, czy czapkę z daszkiem. Oczywiście przecenionych produktów jest teraz znacznie więcej, wystarczy poszukać.

Przyznam się Wam, że kilka dni temu kupiłam czapkę z daszkiem za 9,99 zł w promocji z 49 zł i okulary przeciwsłoneczne przecenione z prawie 40 zł na niecałe 10.


Do oszczędzania tak naprawdę sami musicie "dojrzeć". Dobrze jest przyjrzeć się swoim wydatkom i spróbować je nieco zmodyfikować. Często jest to mniej pracochłonne niż się wydaje, a przy okazji daje dużo frajdy :)

Doświadczenie z budżetem domowym bardzo dało nam do myślenia i dzisiaj jesteśmy w stanie sporo zaoszczędzić nie odmawiając sobie niczego. Warto więc spróbować, prawda?


A Wy jakie macie doświadczenia z oszczędzaniem? 

5 komentarze:

  1. Staramy się oszczędzać jak to na studentów przystało ale takiej uroczej tabelki JESZCZE nie robiłyśmy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam tabelkę w excelu i na bieżąco uzupełniam i oszczędzam na konkretny cel :)

    OdpowiedzUsuń

 

Blogger news