4 przybory kuchenne, które powinny być w każdej kuchni

Dzisiaj mam dla Was wpis nieco inny niż zwykle - o moich ulubionych gadżetach kuchennych. Jest kilka takich przedmiotów, które znacznie ułatwiają i przyspieszają moje gotowanie. Część z Was zapewne wie, że jestem pracującą mamą dwójki dzieci, czas w kuchni mam więc skrócony do minimum. Jednak to, że gotuję szybko, nie znaczy, że moje potrawy mają prawo być złe jakościowo. Jakość w tym wypadku jest najważniejsza.
Jak ułatwić i umilić sobie przygotowywanie posiłków?
Oto kilka moich sposobów.




1. Patelnia tytanowa Woll

Często pytacie mnie jakiej patelni używam. Dzisiaj postanowiłam Wam wytłumaczyć dlaczego dokonałam akurat takiego wyboru.
Patelnia tytanowa Woll z bliska


Nigdy w życiu tak bardzo nie cieszyłam się z patelni. Naprawdę. Już kiedy zobaczyłam jak starannie była zapakowana i jak porządnie jest wykonana - od razu wiedziałam, że patelnia tytanowa Woll będzie moją przyjaciółką. Może dla Was brzmi to komicznie, ale moja kuchnia to miejsce w którym odpoczywam, a dzięki patelni tytanowej Woll czas spędzony w kuchni jest jeszcze przyjemniejszy.

Jako jedyna z moich wszystkich patelni tak równomiernie smaży. Kotlety zrobione na niej są idealnie równo przypieczone, skórkę mają zarumienioną i nigdy nie są surowe w środku. Nawet jajecznica smakuje inaczej, jest bardziej delikatna, kremowa.
Patelnia ma grube dno, potrzebuje chwili czasu żeby się nagrzać, ale potem rewelacyjnie utrzymuje temperaturę. Działa na każdej kuchence: gazowej, elektrycznej i indukcyjnej.
Dzięki specjalnej powłoce nic do niej nie przywiera, co oznacza, że wreszcie mogę poszaleć ze zdrowym jedzeniem, bez użycia tłuszczu.
Patelnia tytanowa Woll z pokrywką

I najważniejsze. Jest przepiękna. Zachwycam się nią za każdym razem, kiedy tylko coś smażę (czyli codziennie :).
Patelnia tytanowa Woll to mój najlepszy nabytek w kuchni.
Ja posiadam wersję patelni tytanowej Woll z linii Szafir o średnicy 28 cm. Można na niej zrobić obiad dla czteroosobowej rodziny. Jest ciężka, ale wagę ma porównywalną do innych patelni o tych wymiarach więc nie ma co narzekać.
Patelnia tytanowa Woll w całości

PS. W następnym wpisie pokażę Wam usmażone na niej przepyszne kotlety marchewkowe ;)
Patelnia tytanowa Woll widok z góry

2. Ostrzałka do noża.
Oczywiście nóż też musi być, ale żeby był ostry - konieczna jest ostrzałka do noża. Nie wyobrażam sobie krojenia nożem, który nie był zaostrzony. Moją ostrzałkę kupiłam kilka lat temu (dlatego jest już lekko "zdezelowana") i było to najlepiej wydane 30 zł w życiu ;)

Ostrzałka do noża

3. Miska ułatwiająca krojenie

Kroję bardzo szybko, ale dzięki tej misce mogę robić to czysto i jeszcze szybciej. Owszem, pokrojony pomidor jest krzywy, pieczarki też nie mają idealnych plasterków, ale kiedy gotuję dla siebie i męża, to szczerze wisi mi jaki kształt mają moje warzywa ;)

Jedno jest pewne - ta miska to ogromna oszczędność czasu.

Miska ułatwiająca krojenie

Jest może trochę tandetna, plastikowa...ale lubię ją za tą oszczędność czasu i czystość w kuchni.
Jak działa miska? Do białej części wrzucamy warzywa (lub owoce, jajka), myjemy je jak na sitku. Przykrywamy zieloną podstawką, przekręcamy tak żeby biała część była do góry. Kroimy nożem w wyznaczonych miejscach, przekręcamy białą część o np 90 stopni, jeszcze raz kroimy i mamy kosteczkę ;)

4. Robot kuchenny.

Ja w kuchni bardzo dużo miksuję. Pomijając fakt, że codziennie piję jakiś koktajl, miksuję też zupy, ciasteczka jako spód do ciasta, owoce na mus, ścieram ogórka do mizerii (mam przystawkę, która sieka na cienkie plasterki), miksuję farsz do pierogów lub naleśników, pesto...ogólnie robot cały czas jest w użyciu. Bez niego ani rusz. Nawet u mnie w domu utarło się, że zawsze krzyczę "będę miksować" i wszyscy się kryją przed hałasem ;) *mój robot kuchenny też ma swoje lata, dlatego jest trochę poniszczony, ale z racji przyzwyczajenia nie potrafię się z nim pożegnać.



Ciekawa jestem bez jakich przyborów kuchennych Wy nie potraficie się obejść?

1 komentarze:

 

Blogger news